Sztuczny wzrok. Cz. 1

Pacjenci często pytają mnie o to, czy nie dałoby się przeszczepić oka, albo wszczepić sztucznej siatkówki lub nerwu wzrokowego. Część tych pytań na pewno jest inspirowana doniesieniami prasowymi. W mediach od czasu do czasu pojawiają się rewelacje o epokowych odkryciach naukowców, którzy wciąż i wciąż próbują wyzwań tego typu. I chociaż od lat prowadzone są liczne badania i eksperymenty, na ich wdrożenie do codziennej praktyki klinicznej przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Badania nad technikami przywracającymi wzrok są niewątpliwie bardzo potrzebne; według danych WHO na świecie jest około 40 milionów ludzi niewidomych, a u 246 milionów występuje znaczne upośledzenie widzenia.

Czy przywrócenie widzenia osobie dotkniętej ślepotą lub znacznym upośledzeniem widzenia jest możliwe? Co mówi obecna wiedza medyczna na ten temat? Zacznijmy od drogi wzrokowej, czyli prześledźmy co dzieje się z obrazem, na który patrzymy.

Widzenie jest skutkiem transmisji światła, które wpadając do oka jest przetwarzane na impulsy elektryczne, które przechodząc przez różne etapy drogi wzrokowej są ostatecznie przekazywane do mózgu. Obraz trafia do naszego oka przez rogówkę, źrenicę i soczewkę. Światło w soczewce jest załamywane tak, aby skupiło się dokładnie na siatkówce. Padając na siatkówkę uaktywnia jej komórki receptorowe – czopki i pręciki, gdzie jest zamieniane na impuls elektryczny, który poprzez komórki dwubiegunowe dociera do komórek zwojowych, a dalej poprzez nerw wzrokowy i pasmo wzrokowe dochodzi do kory wzrokowej w płacie potylicznym, gdzie powstaje obraz. Proces przetwarzania obrazu na drodze wzrokowej obrazuje poniższy schemat.

Droga wzrokowa

Ślepota może być spowodowana upośledzeniem lub uszkodzeniem struktur samego oka (narządu wzroku), w szczególności siatkówki i jej komórek nerwowych, ale również nerwu wzrokowego, pasm wzrokowych w mózgu czy kory wzrokowej. Obecnie radzimy już sobie z większością problemów powstających w narządzie wzroku (gałce ocznej), ale próby leczenia uszkodzenia i zaniku struktur nerwowych pozostają nadal w sferze eksperymentu medycznego, często przeprowadzanego jedynie na zwierzętach. Podjęte zostały wprawdzie próby instalacji „sztucznego wzroku” do oczu ludzi, ale dotyczy to na razie niewielkiej ilości pacjentów, głównie z degeneracyjnymi chorobami siatkówki typu zwyrodnienie barwnikowe siatkówki, a wyniki eksperymentów są póki co wstępne. Potrzeba jeszcze długiego czasu obserwacji. Trzeba zdawać sobie oczywiście sprawę z tego, że zakończone obiecującym wynikiem eksperymenty pozwalają jedynie na uzyskanie bądź to poczucia światła u osób całkowicie ociemniałych, bądź zakresu widzenia pozwalającego na rozpoznanie podstawowych obrazów i kształtów.

Najgłośniejsze z obecnych osiągnięć w zakresie protezowania wzroku omówię za tydzień.

 

Barbara Polaczek-Krupa